Dokument

Hong Kong przewrotnie


Odebrałem Hong Kong jako fascynujące miejsce, które warto poznawać i eksplorować. Które składa się z wielu odczuć, zapachów, smaków, małych przygód i otoczenia promieniującego pozytywną energią.

Miasto o wielu twarzach. Można tutaj snuć sporo wątków jednej opowieści, coś jak film składający się z krótkich nowel, w których bohaterowie zamieniają się miejscami, bo raz są głównymi postaciami, kiedy indziej stanowią tło. Bo to zależy, czy jest się w dzielnicy biznesowej Central, czy też w najgęściej zaludnionym rejonie Mong Kok w Kowloon albo w dzielnicy stoczni jachtowych czy terminali przeładunkowych. Zależy, czy jest to weekend, kiedy Central opanowany jest przez filipińskie służące, czy jest to normalny dzień pracy. Starałem się poznać Hong Kong bardziej od zaplecza, drzwi kuchennych, od strony ludzi, po których widać, że nie mają łatwego życia. Oczywiście byłem w miejscach, w których robi się widokówki, oczywiście robią wrażenie.

W większości ludzie w Hong Kongu są bardzo mili i otwarci. Pewnie jest coś w tym, że człowiek z Europy wzbudza jeszcze w niektórych miejscach życzliwe zainteresowanie, a właśnie do takich miejsc starałem się dotrzeć. Było kilka przypadkowych spotkań i rozmów z ludźmi, którzy przyjechali na wycieczkę z Chin Ludowych, z wielkim zainteresowaniem patrzyli na Googlową mapę, kiedy pokazywałem im, skąd przyjechałem. Bariera językowa nie przeszkadzała w okazywaniu sobie sympatii. Odebrałem Hong Kong jako fascynujące miejsce, które warto poznawać i eksplorować. Które składa się z wielu odczuć, zapachów, smaków, małych przygód i otoczenia promieniującego pozytywną energią. I po tę energię warto się tam wybrać.